Rozproszyły się kolejki pod sklepami H&M na całym świecie. Każda szanująca się fashionistka zaopatrzyła się już w żółtą sukienkę na jedno ramię od Lanvin. Lecz marka idzie jak burza i ogłasza plany następnej kolaboracji. Poza tym - odgrzewany seks po raz trzeci, najseksowniejsze buty na świecie, a wielka moda trafia pod strzechy. Najbardziej popularny serial o ciuchach? Tylko „Seks w wielki mieście”. Kiedy powstawała filmowa wersja serialu o metkach i logach ubraniowych, nawet fani z powątpiewaniem kręcili głowami. Kiedy pojawił się news, że kręcona jest druga część hitu, wszyscy twierdzili, że to się nie uda. Teraz okazuje się, że do trzech razy sztuka: „Seks w wielkim mieście” być może będzie miał następną odsłonę. Mimo niesnasek na planie i pogłosek o kłótniach miedzy głównymi bohaterkami, wszystkie panie z radością głoszą, iż z chęcią spotkałyby się raz jeszcze na planie. „Wszystkie mamy na to ochotę” deklaruje za swoje koleżanki Kristin Davis, serialowa Charlotte. Od czasów zakończenia zdjęć do drugiej części „Seksu w wielkim mieście” Sarah Jessika Parker i spółka nie mogą narzekać na nadmiar propozycji. Bez wątpienia trzecia odsłona filmu o drogich pantoflach, pięknych dodatkach i sile kobiecości odzianej w ciuchy od Roberto Cavalli, Prady i Gucci, podreperowałaby finanse ekipy SATC. Seksowne buty? Tylko od Manola, uważają tradycjonalistki. Miłośniczki czerwonej podeszwy bronić będą obuwia od Louboutina, ekstrawaganckie kokietki postawią na Briana Atwooda, a inne wybiorą pantofelki od Jimmy Choo. O gustach się nie dyskutuje, ale można je zmierzyć. Pracownicy eleganckiego domu towarowego Saks Fifth Avenue, razem z magazynem „Women Wear Daily”, przepytali klientki, który model butów uważają za najbardziej seksowny. Z 22 różnych obuwniczych propozycji wybrana została Maralena od Christiana Louboutina. Maralena to wysadzana kryształkami Swarovskiego szpilka na czternastocentymetrowym obcasie i na dwucentymetrowej platformie. Podeszwa jest oczywiście czerwona, a cielisty delikatny ażur wyszywany mieniącymi się diamencikami okala stopę. Model Maraleny to sandał typu peep-toe, z miejscem na dwa palce. Najseksowniejsze buciki roku 2010 kosztują około 2,5 tys. dolarów.
Coco Chanel mawiała, że moda, w której nie można wyjść na ulice nie jest modą. Demokratyzacja haute couture, czyli wielcy projektanci na wieszakach popularnych marek odzieżowych to znak współczesnych czasów. Wielkie nazwiska nie są już zarezerwowane dla establishmentu i fashionistek, będących w stanie lekką ręką wydać na suknię małą fortunę. Monopolistą gromadzenia wielkich nazwisk jest szwedzka firma H&M. Ponoć miarą wielkości jest fakt, czy Szwedzi zaproszą designera do współpracy: w tym roku modny kawałek korporacyjnego tortu dostał się w ręce Albera Elbaza z Lanvin. I choć niektórzy są zadania, że cała para poszła w gwizdek, a kampania reklamowa przerosła efekty, czyli kolekcję, zaprojektowaną dla sieciówki, można mówić o sporym sukcesie mariażu. I już trwają spekulacje kto powtórzy sukces Elbaza w przyszłym roku. Branża obstawia Toma Forda, do którego bez wątpienia należy końcówka tego roku.
Coco Chanel mawiała, że moda, w której nie można wyjść na ulice nie jest modą. Demokratyzacja haute couture, czyli wielcy projektanci na wieszakach popularnych marek odzieżowych to znak współczesnych czasów. Wielkie nazwiska nie są już zarezerwowane dla establishmentu i fashionistek, będących w stanie lekką ręką wydać na suknię małą fortunę. Monopolistą gromadzenia wielkich nazwisk jest szwedzka firma H&M. Ponoć miarą wielkości jest fakt, czy Szwedzi zaproszą designera do współpracy: w tym roku modny kawałek korporacyjnego tortu dostał się w ręce Albera Elbaza z Lanvin. I choć niektórzy są zadania, że cała para poszła w gwizdek, a kampania reklamowa przerosła efekty, czyli kolekcję, zaprojektowaną dla sieciówki, można mówić o sporym sukcesie mariażu. I już trwają spekulacje kto powtórzy sukces Elbaza w przyszłym roku. Branża obstawia Toma Forda, do którego bez wątpienia należy końcówka tego roku.